- Panie doktorze, do której pan dzisiaj przyjmuje? - pyta pacjent.
- Do lewej, do lewej... - odpowiada lekarz wskazując lewą kieszeń
fartucha.
![]()
Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające
z dyżurki pielegniarek odgłosy libacji.
Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego,
kieliszki i rozbawiony personel.
- Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?!
- Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z
asystentów.
- Siostra Krysia nie jest w ciaąży...
- Aaaaa to i ja się napiję...
![]()
- Panie doktorze, mam dopiero czterdzieści lat i już
jestem
zupełnie łysy.
- Proszę się nie martwić. Wypadanie włosów, to jedyna choroba, która nie
ma nawrotów.
![]()
Do dyżurnego lekarza w klinice położniczej przychodzi
licealistka i pyta:
- Czy mogłabym na godzinę wypożyczyć noworodka?
- Po co?
- Chciałabym tylko kogoś nastraszyć...
![]()
Lekarz radzi staruszce:
- W pani wieku trzeba się oszczędzać, unikać wchodzenia po schodach itd.
Po roku staruszka znowu przychodzi do lekarza.
- I jak się czujecie babciu? - pyta lekarz.
- Dobrze, ale mogę już wchodzić po schodach?
- Oczywiście.
- To chwała Bogu, bo bardzo mnie męczyło wchodzenie na trzecie piętro po
rynnie
![]()
Okulista do pacjenta:
- Mam dla pana dwie nowiny, dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od dobrej, doktorze.
- Niedługo będzie mógł pan czytać bez okularów.
- To wspaniale, panie doktorze, cudownie! A zła?
- Ucz się pan Braille’a.
![]()
Młody, przystojny facet mówi do lekarza:
- Panie doktorze, mam już wszystko, co normalnemu człowiekowi jest
potrzebne do życia. Zbudowałem piękny dom, mam kochającą żonę, trójkę
dzieci, dobrze prosperującą firmę i kupę kasy. Jedno, czego mi brakuje,
to silne emocje. Potrzebuję ciągle dużej dawki adrenaliny, bo nie mogę
normalnie funkcjonować. Próbowałem już i skoków spadochronowych,
nurkowania w głębinach i nawet wybrałem się samotnie do dżungli. Nie
wystarczy.
- Niech pan znajdzie sobie kochankę - proponuje lekarz.
- Mam już trzy kochanki.
- No to niech pan o nich powie żonie.
![]()
Przychodzi gość do lekarza:
- Panie doktorze, ugryzł mnie pies.
- A był wściekły?
- No, zadowolony to on nie był.
![]()
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie.
- Ależ ja leczyłem pani męża, nie panią!
- Tak, tak, ale ja po nim wszystko dziedziczę...
![]()
- Panie doktorze, jestem wykończona. Odkąd mój mąż
zachorował, dzieñ i noc muszę czuwać przy jego łóżku.
- Przecież przysłałem pañstwu młodą pielęgniarkę.
- Właśnie dlatego
![]()
U lekarza:
- Pali pan?
- Nie.
- Pije pan?
- Też nie!
- Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę...
Cudowne Boże Narodzenie