Babcia przychodzi do Urzędu Skarbowego.
Urzędniczka sprawdza dokumenty i mówi:
- Brakuje pani podpisu.
- Ale jak mam się popisać? -
pyta babcia.
- No, tak jak się pani zwykle podpisuje.
Starsza pani bieże dlugopis i pisze:
- Całuje Was mocno, babcia Aniela
![]()
Chodzi dziadek po lesie, zbiera grzyby i znalazł
śliczną zieloną żabkę. Wziął ją do ręki, a ona nagle przemawia ludzkim
głosem:
- Jak mnie pocałujesz, to zmienię się w piękną dziewczynę i
będziemy razem żyli długo i szczęśliwie.
Ale dziadek nie wiele myśląc hyc żabkę do kieszeni. Żabka oburzona
krzyczy:
- To nie tak miało być, miałeś mnie pocałować i mieliśmy żyć długo
i szczęśliwie!!!
- Moja droga w tym wieku, to ja już wolę mieć GADAJĄCĄ ŻABĘ!
![]()
Starszy gość na emeryturze miał problemy ze słuchem.
W końcu trafił na lekarza, który bardzo mu pomógł. Miesiąc później facet
wraca do lekarza na kontrolę. Lekarz mówi:
- Pański słuch jest w znakomitej formie. Pańska rodzina musi być
bardzo zadowolona, że znowu pan słyszy.
Facet na to:
- Och, jeszcze im nie powiedziałem. Po prostu siedzę i słucham
rozmów. Już trzy razy zmieniałem mój testament!
![]()
Przychodzą dwaj staruszkowie do trzeciego staruszka.
Siedzą tak przy stole i nagle gospodarz mówi:
- A co ja miałem zrobić? Aha, podać wam kawę!
No i przynosi kawę. Staruszkowie wypili i dalej siedzą. Nagle
gospodarz znowu się odzywa:
- A co ja miałem zrobić? Aha, podać wam kawę!
No i znowu przynosi kawę, staruszkowie znowu wypili i znowu siedzą.
Po chwili znowu mówi trzeci dziadek:
- A co ja miałem zrobić? Aha, podać wam kawę!
- No przestań, Józiu, trzecia? Bo nam za mocno ciśnienie podskoczy!
No i żegnają sie dwaj staruszkowie z trzecim. Wychodą i jeden mówi do
drugiego:
- Ale ten Józiu to ma sklerozę, nawet kawą nas nie poczęstował!!
Cudowne Boże Narodzenie